header
SZYBKO W CZASIE NASZ UMYSŁ CHRONIĆ DA SIĘ: WITAMINA B12 A DEPRESJA PDF Drukuj E-mail
Wpisał surawka   
piątek, 16 grudnia 2011 15:43

 

SZYBKO W CZASIE NASZ UMYSŁ CHRONIĆ DA SIĘ: WITAMINA B12 A DEPRESJA

Autor: Syd Baumel

Tłumaczył: Aleksander Kwiatkowski

Link do bibliografii: http://www.mts.net/~baumel/References.html

Niniejszy artykuł jest bardziej szczegółową wersją fragmentów tekstów 6 i 11 rozdziału książki: Dealing with Depression Naturally by Mark Gold (McGraw-Hill, 2000).

Badania wskazują że każdy człowiek z depresją wykazuje w 10-30 % niedobory witaminy B12.

W swej książce zatytułowanej: The Good News About Depression, psychiatra Mark Gold, opisuje historię pewnej kobiety, która zaczynała się zastanawiać, czy czasem jej depresja, nie jest spowodowana niedoborami witamin? Kiedy zapytała o to swego lekarza, psychiatrę, jego wprost zamurowało, w ten znajomy wszystkim sposób t.j. błysk olśnienia/niedowierzania w jego oczach. W końcu na usilne jej prośby, psychiatra odpowiedział następującą interpretacją: ona (ta kobieta) usilnie szukała sposobu, aby wyjść z tego stanu, sugerując sposób terapii.

Potwierdził to w końcu inny lekarz, że ta osoba miała rzeczywiście, niedobory witaminy B6. ?Wraz z terapią? napisał Gold ?jej długotrwała depresja znacząco zmniejszyła się.?

Witaminy zajmują jedynie niewielką część pokarmów, które spożywamy. Przyjmujemy nie więcej jak kilka miligramów witamin dziennie [a w przypadku witaminy B12 jeszcze mniej t.j. 1000-krotnie mniej]. Ale niedobory zaledwie jednej z tych mikropożywek, mogą spowodować schorzenia oraz śmierć, i to powolną, okrutną śmierć.

Potrzebujemy tych niezbędnych substancji (niezbędnych ponieważ nasz ustrój nie jest w stanie ich samodzielnie wytworzyć) przede wszystkim dlatego, że pomagają nam w biokatalizie, w miriadach procesów metabolicznych, włączając w to pracę naszego mózgu.

Najprawdopodobniej każda witamina, w mniejszym lub większym stopniu, wpływa na nasze nastroje, stabilność itd., ale niektóre z nich, wpływają na ww. procesy jeszcze w większym stopniu niż inne, nawet odgrywają rolę w leczeniu jako antydepresanty. Tutaj zaznaczam: proszę regularnie pobierać witaminę B12, zwłaszcza gdy jesteś weganinem / weganką!!!

Niektóre bardzo silne psychozy, opisane w literaturze medycznej, zwykle dotyczą ludzi w podeszłym wieku, ludzi cierpiących na schorzenia paranoiczne, manie lub agresywność; jest to związane z nierozpoznaniem niedoborów witaminy B12. I to tylko w stadium początkowym. Kiedy przyczyna leży w upośledzonej absorpcji B12, z przewodu pokarmowego ujawnia się to anemią złośliwą ? Pernicious anemia; w miarę upływu lat, poziomy witaminy B12 spadają, wraz z tym, pogłębiają się objawy nieodwracalnych uszkodzeń nerwów obwodowych oraz mózgu np. demencja itp. To może mieć miejsce, przede wszystkim u ścisłych wegetarian t.j. wegan, ale pod warunkiem, że takie osoby nie będą pobierać witaminy B12, albo z pokarmów wzbogaconych w witaminę B12 (np. w wegańskich zamiennikach dietetycznych mięsa) albo poprzez suplementację.

Może mniej dramatyczne, ale częstsze zjawisko t.j. występowanie lekkich niedoborów witaminy B12 i powiązana z tym depresja, zazwyczaj kończąca się bezkresną listą, rozmaitych zaburzeń umysłowych. W latach 1950-tych jedna kobieta właśnie z podobnymi zaburzeniami (endogeniczna depresja), została poddana terapii zastrzyków. Cztery lata później, w końcu, stwierdzono u niej niedobory witaminy B12. W kilka dni po terapii t.j. zastrzyki z witaminą B12, ?stwierdzono znaczące polepszenie, ta osoba powracała szybko do zdrowia,? cytata z notatek jej doktora T.N. Frasera. Kilka miesięcy później ?wyglądała jak obraz tryskający zdrowiem.?

Ponieważ anemia złośliwa, jest ściśle powiązana z wiekiem, obecnie większość lekarzy, jest wyczulona na punkcie pacjentów w podeszłym wieku, z objawami neuropsychicznymi. Badania sugerują, że każda osoba cierpiąca na depresję posiada 10-30%-owe prawdopodobieństwo, że ma niedobory witaminy B12 i zwykle bez anemii złośliwej. Niedobory B12 wg. Cees van Tiggelen et al. ?mają głęboki wpływ na działanie kilku neurotransmiterów, czego wynikiem jest obniżony poziom norepinefryny w mózgu.? Norepinefryna jest jednym z najważniejszych neurotransmiterów, wpływających na dobre samopoczucie.

Jest zatem logiczne, aby można było zaradzić wszelkim stanom depresyjnym, mającym powiązania z niskimi poziomami witaminy B12. W praktyce, wielu psychiatrów podzielających ten pogląd (ang. ortomolecular psychiatrists) uważa, że każda osoba, wykazująca depresję, powinna pobierać dodatkowe ilości witaminy B12, nawet w postaci zastrzyków.

Przez lata, zastrzyki z witaminą B12 były nieoficjalnym zabiegiem, używanym w leczeniu osłabień, zmęczeń oraz dla osób cierpiących na załamania nerwowe. (Duże dawki doustne B12, są z reguły mało przyswajalne, chociaż metoda podjęzykowa oraz donosowa wydają się równie dobre.) Tego rodzaju praktyki, były tematem żartów wśród sceptyków. Spójrzmy na badania, które potwierdzają użyteczność tych metod.

Psychiatra z Uniwersytetu Columbia, Richard Brown oraz neurofarmaceuta z uniwersystetu Baylor, Teodoro Bottiglieri, zalecają, wszystkim pacjentom z problemami psychicznymi pobieranie dużej, 1000 mcg. Dawki dziennie witaminy B12.

W 1973 roku doświadczenia z zastrzykami (próba ślepa i lek, ang. double-blind trial) przeprowadzone przez F.R. Ellis i S. Nasser wykazały, że zastrzyki z witaminą B12, poprawiały poziom energii oraz samopoczucie, u osób z chronicznymi przypadłościami, znacznie lepiej, w porównaniu z próbą ślepą (t.j. woda). 16 lat później (t.j. 1986 rok) mniej rygorystyczne badania (single-blind study), zostały przeprowadzone przez psychiatrę, (orthomolecular psychiastrist) zwolennika witaminowego podłoża chorób psychicznych t.j. Herberta Newbolda, który stwierdził pozytywne działanie zastrzyków z witaminą B12; pacjenci byli w stanie powiedzieć, kiedy otrzymali zastrzyk z witaminą B12, a kiedy zwykłą wodę. Newbold stwierdził również, że witamina B12, to nie jest prosty stymulant, ale raczej czynnik stabilizujący metabolizm, czynnik, który pomaga niektórym pacjentom, lepiej zasypiać, a nawet zmniejszać objawy maniakalne. (Jednym z symptomów wielu manii jest właśnie niedobór witaminy B12).

Sugestie Newbolda o tym, że witamina B12, stabilizuje nasze samopoczucie, jest echem obecnych badań, w których duże dawki metylokobalaminy ? uważanej za najbardziej przyswajalną z form witaminy B12, są obiecujące w odniesieniu do poprawy regulacji biorytmów snu i aktywności. Metylokobalamina była szczególnie dobrze przebadana w Japonii, jako terapia, przeciwko jednemu z syndromów bezsenności (ang. delayed sleep phase syndrome) t.j. nie można zasnąć aż do późna w nocy, oraz przedłużająca się potrzeba snu rano. Ponieważ tego rodzaju zaburzenia, są częścią składową większości przypadków złego samopoczucia, witamina B12 najwyraźniej, wpływa regulująco na te biorytmy; a zatem może przynieść pożytek, dla ustabilizowania dobrego samopoczucia. W 1996 roku G. Mayer et. al. stosowali aż 3 gramy!!! dziennie metylokobalaminy, nie mylić z cyjanokobalaminą (jaka występuje w większości suplementów), co pozwoliło polepszyć jakość i regularność snu oraz okres aktywności, u małej grupy badanych t.j. uważanych za zdrowych mężczyzn i kobiet.

Jest intrygujące również to, dlaczego u jednych osób, o normalnych poziomach witaminy B12 we krwi, wymagane są megadawki tej witaminy. Takie osoby, mogą mieć niedobory witaminy B12, jedynie w mózgu. Zapewne wielu lekarzy, nigdy by nie brało pod uwagę takiej możliwości, ale obecne badania, udokumentowały lokalne niedobory witaminy B12, w niektórych częściach mózgu (opierając się na pomiarze poziomów witaminy B12, w płynach mózgowych, w wybranej części mózgu) np. u osób cierpiących na chorobę Alzheimera, depresję poporodową oraz schorzenia neuro-psychiczne spowodowane zatruciami, włączając w to również depresję wywołaną zatruciami. Cees van Tiggelen wraz z zespołem współpracowników podejrzewają, że ukryte schorzenia, mogą znacznie częściej dotyczyć ludzi, mających w przeszłości kontakt z tlenkiem azotu lub dioksymami [np. ?Agent Orange? - używany w wojnie w Wietnamie], alkoholizmem (włączając w to demencję, powiązaną z alkoholizmem), również osób, używających przez dłuższy czas lekarstwo o nazwie dilantin, oraz osób z atrofią mózgu.

Witamina B12 ma również znaczącą pozycję, wśród tradycyjnych psychiatrów. W 1975 roku psychiatrzy K. Geogea i Jambur Ananth (McGill University) stwierdzili ?zadziwiające rezultaty, które można otrzymać w niektórych przypadkach, stosując jedynie terapię z witaminą B12 i to nawet wtedy gdy poziomy B12 we krwi, wydają się być w normie.? Ci autorzy opisali jeden z takich przypadków. Ich młody pacjent, z dwuletnią depresją, został skierowany do jednego ze szpitali w Montrealu, po nieudanej próbie popełnienia samobójstwa. Ponieważ ta osoba, 9 lat wcześniej miała operację żołądka (ang. gastrectomy), która jest jednym z czynników ryzyka nabawienia się niedoborów witaminy B12; ponieważ objawy u tej osoby, coraz bardziej pogłębiały się t.j. wpadał coraz bardziej w psychozy, neurozy itp. lekarze Geagea i Ananth na wyczucie, zaczęli terapię z witaminą B12. Poziomy witaminy B12 we krwi były w normie pomimo tego otrzymywał zastrzyki z witaminą B12.

?Reakcja pacjenta na tą terapię,? jak napisali autorzy ?była bardzo dobra?. Pacjent opuścił szpital po 8 dniach z zupełnym wyzdrowieniem.? Miał się dobrze przez następne 3 lata.

W 1999 roku autorzy książki zatytułowanej Stop Depression Now t.j. Richard Brown oraz Teodoro Bottiglieri (pierwszy z nich to psychiatra z Columbia University, drugi neurofarmakolog z Baylor University ? lider w badaniach nad powiązaniami witamin z depresją), ci autorzy zalecają wszystkim pacjentom, cierpiącym na zaburzenia psychiczne, aby doustnie pobierali 1 miligram witaminy B12 dzień w dzień. W książce zatytułowanej: The Way Up From Down, UCLA, psychiatra Priscilla Slage sugeruje: ?Jeżeli jesteś powyżej 55-go roku życia, wegetarianin, osobą pijącą alcohol lub ktokolwiek inny, który czuje się osłabiony, ma słabą pamięć, obniżoną aktywność tarczycy, traci wagę, osobiście polecam 1000 ? 2000 mikrogramów witaminy B12, podjęzykowo, każdego ranka.?

Stosowanie witaminy B12

(kobalamina, cyjanokobalamina, hydroksykobalamina, metylokobalamina)

Zalecana dzienna dawka 6 mikrogramów dziennie.

Dawka terapeutyczna: zastrzyki po 1000 mcg co kilka dni, aż do ilości 10000 ? 25000 mcg. Doustnie (podjęzykowo) i donosowo w postaci żelu: najprawdopodobniej 500 do 25000 mcg/dzień. Podjęzykowo a szczególnie donosowo, może z powodzenie rywalizować z zastrzykami domięśniowy do efektywności absorpcji witaminy B12. Badania takie jak Mayer et al. wskazują że cyjanokobalamina stosowana zazwyczaj w suplementach nie jest tak bardzo efektywna jak metylokobalamina.

Koszty są umiarkowane.

Żadnych efektów ubocznych.

 

Syd Baumel jest weganinem, zażywającym suplementację witaminą B12, pracuje jako publicysta oraz edytor dla ?The Aquarian?, Winnipeg, Kanada. http://www.mts.net/~baumel/Baumel.html

e-mail: baumel@mts.net

Od tłumacza

Niniejszy artykuł, wskazuje na specjalistów t.j. ang. ortomolecular psychiatrists uważających, że w wielu wypadkach, wystarczy dostarczyć znacznie większe ilości witaminy B12 oraz innych witamin idealnie w formie naturalnej, aby ustabilizować metabolizm poszczególnych tkanek, w przeciwieństwie do środków farmakologicznych, jakie do tej pory sugerował główny nurt medyczno-farmakologiczny. Jednym z pierwszych zwolenników tego nurtu lekarzy (ang. ortomolecular) był podwójny, indywidualny Laureat Nagrody Nobla, chemik i biochemik, Dr Linus Pauling, który krytykował pojęcie RDA t.j. Dziennej Rekomendowanej Dawki dla witamin. Jak widać z powyższego artykułu, oficjalne rekomendacje witaminowe mają się nijak, do przypadków tutaj opisanych.

Poprawiony: piątek, 23 grudnia 2011 19:31